Pamiętam to jak dziś – pierwszy raz zobaczyłam kogoś z fryzurą „wet look” na żywo, a nie tylko w magazynie. To było coś! Włosy wyglądały, jakby ta osoba dopiero co wyszła z morza, ale w jakiś magiczny, ułożony sposób. Zero chaosu, czysta elegancja. Od razu pomyślałam: muszę tego spróbować. I tak zaczęła się moja przygoda,